Biografia

Roman Maciejewski urodził się w Berlinie w 1910 roku jako pierwsze dziecko Bronisławy Zgaińskiej i Józefa Maciejewskiego. Za sprawą matki – nauczycielki gry na skrzypcach i fortepianie – od najmłodszych lat miał intensywny kontakt z muzyką. Dzięki jej inicjatywie jako kilkuletni chłopiec rozpoczął naukę w Konserwatorium im. Juliusza Sterna, w klasie fortepianu.

I. Leszno

Po pierwszej wojnie światowej rodzina Maciejewskich opuściła Berlin i zamieszkała w wielkopolskim Lesznie, z okolic którego pochodziła matka kompozytora. W 1919 roku Roman Maciejewski wstąpił do Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Jana Komeńskiego, znanego ze swych bogatych tradycji. W szkole szybko dostrzeżono talent chłopca – angażowano go w charakterze akompaniatora do różnych uroczystości. Został nawet najmłodszym organistą w historii leszczyńskiego kościoła farnego p.w. św. Mikołaja: grywał m.in. podczas mszy szkolnych (a później ogólnych). Poza tym dyrygował chłopięcym chórem harcerzy, który dawał koncerty, także poza Lesznem. Maciejewski wkładał tyle pasji i entuzjazmu w kierowanie tym zespołem, że na jednym z występów w Pawłowicach został zauważony przez hrabiego Krzysztofa Mielżyńskiego. Arystokrata, w dowód uznania dla talentu i temperamentu młodego dyrygenta, postanowił wyznaczyć mu comiesięczne stypendium, które umożliwiło Maciejewskiemu wyjazd do Poznania w celu kształcenia zdolności muzycznych.

II. Poznań

22 czerwca 1924 roku Roman Maciejewski został przyjęty do klasy fortepianu prof. Bohdana Zaleskiego w Konserwatorium Poznańskim. Od tego czasu musiał uczyć się równolegle w dwóch szkołach znajdujących się w różnych miastach. Jednak już w roku 1925 zakończył edukację w gimnazjum leszczyńskim i na stałe przeniósł się do Poznania.

W Konserwatorium Maciejewski zetknął się z wybitnymi osobowościami artystycznymi, których wpływu na drogę twórczą kompozytora nie da się przecenić. Mowa tu o wspomnianym już nauczycielu fortepianu Bohdanie Zaleskim, ale przede wszystkim o Kazimierzu Sikorskim (wykładowcy harmonii i kontrapunktu) oraz Stanisławie Wiechowiczu, do którego Maciejewski uczęszczał m.in. na zajęcia z solfeżu.

W 1927 roku Maciejewski został asystentem Stanisława Wiechowicza na stanowisku dyrygenta chóru Koła Śpiewackiego Polskiego, zastępował go nawet w czasie jego stypendium w Paryżu. Po przyjeździe Wiechowicza objął dyrygenturę chóru im. Stanisława Moniuszki (z którym między innymi dał szereg koncertów w środowiskach polonijnych w Niemczech).

Dodatkowo młody artysta zarabiał na utrzymanie akompaniowaniem w prywatnej szkole tańca Walentyny Szaposznikow-Wiechowicz. Od pracy w tej szkole datuje się wielki sentyment Romana Maciejewskiego do tańca, co znalazło potwierdzenie w jego późniejszej pracy zawodowej, a także spuściźnie muzycznej.

Z okresu nauki w Konserwatorium zachowało się zaledwie kilka kompozycji Romana Maciejewskiego. Prawdopodobnie pierwszym dziełem Maciejewskiego była Sonata na fortepian z 1926 roku, zaś najstarszym zachowanym utworem – Kołysanka na fortepian zadedykowana matce. Spośród kompozycji Maciejewskiego napisanych prawdopodobnie w Poznaniu do dnia dzisiejszego przetrwały Mazurki na fortepian (dedykowane Kazimierzowi Sikorskiemu) oraz Pieśni kurpiowskie na chór mieszane a capella, napisane około 1930 roku.

III. Warszawa

W 1931 roku Maciejewski rozpoczął studia kompozytorskie w Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie. Podążył tym samym za swoim mistrzem Kazimierzem Sikorskim, który był w owym czasie profesorem tejże uczelni. W twórczej atmosferze Szkoły powstawały kolejne młodzieńcze utwory Roman Maciejewskiego. Należały do nich utwory fortepianowe: tańce góralskie (Zbójnicki i Krzesany), dalsze Mazurki na fortepian, Tryptyk. W roku 1932 skomponował Pieśni Bilitis do słów Pierre′a Louijsa w przekładzie Leopolda Staffa na sopran z towarzyszeniem fortepianu (nr 1: Fletnia, nr 2: Nagrobek Bilitis, nr 3: Wspomnienie Mnasidiki).

Maciejewski, by móc utrzymać się w stolicy, zmuszony był podjąć pracę zarobkową. Już w listopadzie 1931 roku został zaangażowany w Teatrze Polskim w charakterze akompaniatora do przedstawienia Romeo i Julia. W tym samym czasie profesor Turczyński polecił go Polskiemu Radiu jako pianistę.

Prawdopodobnie dzięki znajomościom Wiechowicza w latach 1931-1933 Maciejewski pracował w Szkole Rytmiki i Plastyki Janiny Mieczyńskiej. Dla tej placówki tworzył utwory do układów tanecznych (np. balet dla dzieci Bajka na fortepian, oparty na opowiadaniu Na jagody Marii Konopnickiej), tradycyjnie pełnił też funkcję akompaniatora.Maciejewski wspominał, że lubił taniec i improwizowanie w szkole Mieczyńskiej. Według niego dało to solidną podstawę jego muzyce, w szczególności mazurkom i tańcom góralskim.

Już w listopadzie 1931 roku Maciejewski poznał osobiście rektora Karola Szymanowskiego. Był on dla studentów-modernistów postacią wyjątkową – mistrzem podnoszącym polską twórczość muzyczną do rangi europejskiej. Maciejewski stał się jednym z wielu studentów zgrupowanych wokół mistrza i zafascynowanych jego nowatorskim stylem komponowania. Osobowość Szymanowskiego wywierała duży wpływ na atmosferę całej uczelni, lecz także budziła kontrowersje. Konflikt miał swoje źródło w różnicy poglądów profesorów, którzy podzieleni byli na dwa stronnictwa: „postępowców” i „konserwatystów”. Tym drugim nie podobały się rządy i innowacje wprowadzane przez Szymanowskiego. Rektor był tak atakowany, że w roku 1932 zrezygnował z kierowania uczelnią. Poruszeni tym studenci wzniecili strajk, który po krótkim czasie załamał się. W odwecie Rada Pedagogiczna ustanowiła „sąd”, który wymierzył buntownikom kary nagan i zawieszenia w prawach studenta. Najsurowiej potraktowano Romana Maciejewskiego jako prowodyra strajku, gdyż relegowano go z uczelni.

Nie przeszkodziło to artyście w rozwoju kariery muzycznej. Otworzyły się przed nim nowe perspektywy, do czego przyczyniła się bliska znajomość z ministrem spraw zagranicznych Józefem Beckiem oraz jego żoną Jadwigą. Dzięki ich pomocy Maciejewski wyjechał jesienią 1933 roku na tournée po Bałkanach.

IV. Paryż

Jesienią 1934 roku Maciejewski uzyskał stypendium państwowe na studia w Paryżu. Prawdopodobnie dzięki uprzedniej rekomendacji Ignacego Jana Paderewskiego rozpoczął prywatne i bezpłatne lekcje kompozycji u Nadii Boulanger, z których jednak po roku zrezygnował.

Z Paryża, poza doskonaleniem techniki kompozytorskiej, Maciejewski wyniósł szereg znajomości z wybitnymi postaciami kultury, które wpłynęły na ukształtowanie jego poglądów na sztukę. Poznał m.in. Igora Strawińskiego, Alfreda Casellę, Dariusa Milhaud, Artura Honeggera, Alberta Rousella, Maurycego Ravela, Francisa Poulenca, a także polskich twórców: Czesława Miłosza, Jana Lechonia oraz Artura Rubinsteina, z którym łączyło go nie tylko porozumienie artystyczne, lecz także wyjątkowa nić sympatii (jego paryską willę odwiedzał na prawach domownika). Kompozytor pogłębił również relacje z Karolem Szymanowskim, który w owym czasie często odwiedzał Paryż.

We Francji Maciejewski zaangażował się w działalność na rzecz promowania kultury polskiej. Brał aktywny udział w pracach Stowarzyszenia Młodych Muzyków Polaków w Paryżu. 16 grudnia 1935 roku został sekretarzem Stowarzyszenia, a od 6 kwietnia do 24 października 1936 roku był nawet jego wiceprezesem. Stowarzyszenie Młodych Muzyków Polaków w Paryżu urządzało koncerty, na których wykonywano m.in. utwory Maciejewskiego. Pierwszy z nich odbył się w 31 stycznia 1935 roku w sali École Normale de Musique, a dyrektorem przedsięwzięcia była sama Nadia Boulanger. Żywa inteligencja, bystrość, radosne   usposobienie, dowcip, a przy tym o nic nie zabiegał sprawiały, że miał otwarte drzwi do salonów paryskich.

Na przełomie 1935 i 1936 roku powstało największe dzieło Maciejewskiego z czasów jego pobytu w Paryżu – Koncert na dwa fortepiany, wykonywany niejednokrotnie w stolicy Francji.

23 lutego 1937 roku Koncert na dwa fortepiany miał swoją polską premierę w warszawskim kinie Roma. Wydarzenie było transmitowane przez Polskie Radio, a recenzje w prasie były rewelacyjne.

V. Wielka Brytania

Dzieło Maciejewskiego miało także swoje angielskie prawykonanie. W roku 1938 twórca został zaproszony do Londynu przez sekcję muzyki współczesnej Royal Music College, by wziąć udział w koncercie zorganizowanym w Wigmore Hall w ramach serii koncertów współczesnych kompozytorów polskich i angielskich. Maciejewski miał też swój wieczór koncertowy w ambasadzie polskiej.

Pobyt Maciejewskiego w Londynie nie był długi, lecz – według niego samego – niezwykle ważny dla jego losu. Nawiązał tu bowiem kontakt ze sławnym choreografem i baletmistrzem Kurtem Joosem, który zaproponował mu skomponowanie muzyki do dwóch baletów. Kompozytor skorzystał z tej propozycji, tak więc koleje jego życia znów powiązane zostały z tańcem. Ostatecznie nie postała muzyka baletowa dla zespołu Joosa, natomiast utwory Maciejewskiego grane były jako intermezza w trakcie przedstawień.

Praca u Joosa zaważyła także na życiu prywatnym kompozytora: związał się uczuciowo z jedną z tancerek baletu, Elvi Gallen. Krótki romans zakończył się ślubem 19 grudnia 1938 roku. Teściem Maciejewskiego był sławny reżyser filmowy Henrik Gallen, a teściowa pochodziła z kręgów finansjery szwedzkiej.

VI. Szwecja

W sierpniu 1939 roku państwo młodzi wyjechali do Szwecji, by przedstawić się rodzinie żony. Tam zastał go wybuch II wojny światowej, co zadecydowało, że do Anglii już nie powrócił.

Choć Maciejewscy zamieszkali w Szwecji u bogatego wuja żony Axela Adlera (armatora i współwłaściciela linii oceanicznej Transatlantic), to kompozytor, jako ubogi cudzoziemiec-muzyk, nie znający języka, miał w nowym kraju życie niełatwe. Jego żona wkrótce ciężko zachorowała, miał kłopoty finansowe, poza tym gnębił go niepokój o bliskich pozostawionych w okupowanej Polsce.

W trosce o finanse rodziny Maciejewski starał się zarabiać koncertowaniem. Na początek 23 października 1941 zaprezentował publiczności w Göteborgu swój Koncert na dwa fortepiany. W latach 1941-1942 Maciejewski rozpoczął pisanie transkrypcji znanych utworów muzyki klasycznej w układzie na dwa fortepiany. Utwory te powstały prawdopodobnie ze względu na projekt związany z cyklem koncertów duetu fortepianowego Maciejewski – Martin Penny.

Na początku lat czterdziestych u Maciejewskiego zaostrzyła się choroba przewodu pokarmowego, która gnębiła go od wielu lat. Przeszedł trzy nieskuteczne operacje chirurgiczne,po których lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Podjął więc próby leczenia na własną rękę, zainteresował się filozofią Dalekiego Wschodu, przestudiował pamiętniki Paramhanza Yoganandam, zaczął praktykować hatha-yogę i medytować. Dodatkowo swoją wiedzę poszerzył o obszerną literaturę medyczną (w tym dotyczącą medycyny alternatywnej). Zaczął dbać o kondycję fizyczną, przeszedł na ścisły wegetarianizm, a także rozwijał w sobie pozytywny sposób myślenia. W hierarchii kompozytora na pierwsze miejsce wysunął się sam fakt istnienia, a wszelkie jego przejawy, łącznie z twórczością muzyczną, zeszły na dalszy plan. W konsekwencji, zrezygnował z kontynuowania kariery artystycznej, choć nie z twórczości, i skupił się na wewnętrznym doskonaleniu.

Jako twórca pragnął jednak dać wyraz przerażeniu, jakie budziło w nim ludzkie cierpienie, którego sam doznał, a którego apogeum zostało osiągnięte podczas II wojny światowej. Zaszył się więc na kilka tygodni w domku w głębi szwedzkich lasów, gdzie przystąpił do komponowania Requiem dedykowanego ofiarom ludzkiej ignorancji, a w pierwszym rzędzie ofiarom wojen wszechczasów. Temu monumentalnemu dziełu poświęcił blisko piętnaście lat życia.

W Szwecji powstało jeszcze szereg innych kompozycji – do najważniejszych zaliczyć należy Allegro concertante, które 11 stycznia 1945 roku kompozytor wykonał z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej pod dyrekcją Heinza Freudenthala w Filharmonii w Göteborgu, a w roku następnym w Filharmonii w Sztokholmie.

Podczas pobytu w Szwecji Maciejewski intensywnie współpracował z Radiem w Göteborgu. Grał co miesiąc utwory m.in. Chopina, a także dawał recitale złożone z własnych kompozycji, prezentował np. swoje nowe Mazurki. Maciejewski pracował również jako akompaniator i kompozytor w szkole baletowej Ellen Lundquist, która zapoznała go ze swoim narzeczonym Ingmarem Bergmanem. Wschodząca gwiazda reżyserii szwedzkiej zaproponowała Maciejewskiemu tworzenie muzyki do swoich przedstawień realizowanych w Teatrze Miejskim w Göteborgu. Jako pierwsza powstała muzyka do Caliguli Alberta Camusa, potem do Makbeta Szekspira, a na końcu do sztuki Divinas Palabras autrostwa Ramona del Valle-Inclána. Maciejewski współpracował też w Teatrze Miejskim z Knutem Strömem, który w roku 1947 wyreżyserował oryginalny starochiński dramat Kao-Tse-Tchenga pt. Śpiew lutni. W roku następnym odbyła się norweska premiera tej sztuki.

VII. Stany Zjednoczone

12 września 1950 roku Maciejewski wyjechał do Szkocji by odwiedzić swojego przyjaciela Jana Tarnowskiego, ale także po to, by pracować nad swoją mszą. Zamieszkał w olbrzymiej posiadłości położonej w czystym ekologicznie miejscu, gdzie miał dobre warunki do komponowania. Przebywał tam do czasu, kiedy otrzymał wiadomość o przyznaniu mu wizy na wjazd do USA, którą uzyskał dzięki staraniom Artura Rubinsteina.

Od trzech lat rozwiedziony, szybko zlikwidował swoje göteborskie mieszkanie i pojechał do Stanów Zjednoczonych. Zatrzymał się po drodze u swoich przyjaciół Krańców, w Oshkosh w Stanie Wisconsin. Tam wspólnie z  Krancem dali koncert utworów na dwa fortepiany Maciejewskiego, powtórzony następnie w Chicago. Po czym wyruszył  do Los Angeles. Zamieszkał w willi Rubinsteinów, mieszczącej się w ekskluzywnej dzielnicy Beverly Hills. Rubinsteinowie starali się zadbać o karierę artystyczną Maciejewskiego – zorganizowali na jego cześć szereg obiadów i przyjęć, w których uczestniczyły największe osobistości świata kultury i sztuki. Artysta na jednym z nich poznał producenta filmowego Samuela Goldwyna, który zatrudnił go w charakterze dyrektora muzycznego w swej słynnej wytwórni Metro Goldwyn Mayer. Kompozytor nie potrafił jednak dostosować się do panujących tam obyczajów, dlatego szybko z tej pracy zrezygnował. Wkrótce po zerwaniu kontraktu z MGM z radością skorzystał ze stypendium, jakie otrzymał od Fundacji Huntington Hartfort.

Dzięki wsparciu finansowemu w latach 1952-1953 mógł mieszkać w tzw. kolonii artystów, która mieściła się w kanionie górskim Santa Monica i poświęcić się wyłącznie pracy twórczej. 12 września 1952 roku zarząd Fundacji urządził koncert Summer Serenade, na którym prezentowana była muzyka Maciejewskiego (Suita hiszpańska, Nocturn na flet, gitarę i czelestę, Matinata oraz Kołysanka na trio smyczkowe, flet, dwie gitary i czelestę).

Jesienią 1955 roku Maciejewski przeniósł się na plebanię polskiego kościoła w Los Angeles, gdzie zaczął pełnić funkcje organisty i dyrygenta chóralnego. Jednak już trzy lata później Maciejewski musiał zrezygnować z pracy w kościele, gdyż niektórym dewocyjnym i konserwatywnym parafianom nie odpowiadał praktykowany przez Maciejewskiego styl życia. Zamieszkał więc w domu przyjaciela Jacka Bleckmana i jego matki, którzy przynależeli do gminy żydowskiej. Rodzina ta stworzyła mu idealne warunki do pracy i tam właśnie ukończył pracę nad Requiem.

19 października 1959 Fundacja im. J.I. Paderewskiego mianowała kompozytora laureatem swojej nagrody, co m.in. umożliwiło mu wyjazd do Polski w celu zaprezentowania swojego dzieła rodakom. Dnia 20 września 1960 roku Requiem zabrzmiało na IV Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień”, festiwalu muzyki awangardowej, stąd też prawykonanie niezwykle kontrowersyjne i zebrało skrajne krytyki: od zachwytu po głosy oburzenia zarzucające dziełu zbytni eklektyzm. Na łamach prasy rozegrała się batalia zwolenników i przeciwników dzieła. 

Po powrocie do USA Maciejewski zaprezentował na kilku koncertach nagranie taśmowe Requiem. Tego typu prezentację zorganizowała m.in. Fundacja Kościuszkowska wspólnie z Instytutem Naukowym dnia 5 maja 1961 w Nowym Jorku. Maciejewski osobiście komentował fragmenty swojego dzieła, a patronat honorowy nad tym wydarzeniem objęła żona Artura Rodzińskiego. W tym też czasie Maciejewski objął posadę organisty i dyrygenta chóralnego w kalifornijskim kościele franciszkanów Our Lady of Guadalupe, a rok później także w Nativity Church. Prowadzone przez kompozytora chóry z czasem zaczęły zyskiwać uznanie w okolicy. W każdą niedzielę Maciejewski uczestniczył w czterech mszach, podczas których śpiewał, grał i dyrygował. W roku 1963 założył The Roman Choir, który powstał z połączenia zespołów z obu kościołów. Przez szereg lat artysta z chórem tym koncertował w wielu miejscach Ameryki, odnosząc przy tym spore sukcesy.

W roku 1964 z inicjatywy L. D. Ossetyńskiego powstał Komitet Wykonania Amerykańskiej Premiery Requiem Romana Maciejewskiego w Roku Milenijnym. W jego skład weszło wielu sławnych ludzi (m.in. Artur Rubinstein jako honorowy przewodniczący). Uroczysty koncert miał być spektakularnym wydarzeniem, zorganizowanym z okazji obchodów tysiąclecia Polski. Choć do takiego koncertu ostatecznie nie doszło, Komitet postanowił wciąż patronować idei amerykańskiego prawykonania Missa pro Defunctis. Realizacji przedsięwzięcia podjął się wybitny amerykański dyrygent chóralny Roger Wagner.

Utwór został zaprezentowany amerykańskiej publiczności dnia 1 listopada 1975 roku. W Los Angeles Music Centre w Hollywood (Dorothy Chandler Pavilion) wystąpił sławny Los Angeles Master Chorale i Sinfonia Orchestra pod dyrekcją Rogera Wagnera oraz soliści: Lynn Cole-Adcock (sopran), Christina Krooskos (kontralt), John Guarnieri (tenor), Harold Enns (bass-baryton). Koncert okazał się dużym sukcesem artystycznym, a Maciejewski otrzymał kilkadziesiąt ofert współpracy.

Jednak splendor, jaki spadł na kompozytora, przyśpieszył jedynie jego decyzję o wyjeździe z USA. Myślał o tym już od dłuższego czasu, chciał bowiem mieszkać bliżej Polski, by móc ją w porze letniej często odwiedzać. Pragnął na starość wieść spokojne, zgodne z prawami natury życie, poświęcić się medytowaniu, muzyce, a nawet pisaniu książek.

IX. Wyspy Kanaryjskie i powrót do Szwecji

Wkrótce po występie Maciejewski poleciał na jedną z Wysp Kanaryjskich, pustynną La Graciosę. Tam zamieszkał w namiocie u stóp wulkanu i prowadził samotne życie. Po kilkunastu tygodniach wyruszył jednak do Szwecji (po drodze odwiedzając Polskę), żeby załatwić formalności związane z przyznaniem mu emerytury, do której miał prawo. Drugiego dnia pobytu, przechadzając się po Göteborgu, Maciejewski wszedł do sklepu z instrumentami, gdzie natrafił na pianino, którego dźwięk tak go oczarował, że bez namysłu dokonał jego zakupu. Tego samego dnia zadzwonił do brata i spytał Co zrobić Wojtku? Kupiłem tu pianino o cudownym brzmieniu. Nie mogę się z nim rozstać, a powinienem stąd wyjechać.

Rozwiązaniem okazało się wynajęcie dwupokojowego apartamentu, bo przecież– jak powiedział – pianino wymagało mieszkania i całej reszty.

W roku 1982 w dotychczasowym życiu Maciejewskiego zaszła zmiana – po raz pierwszy od rozwodu związał się z kobietą. Wybranką została Elsi Thorsten, która towarzyszyła mu aż do śmierci. Wcześniej kompozytor żartował, że żyje w pojedynkę z wyboru i upodobania, bo nie zna niewiasty, która chciałaby mieć męża śpiącego na desce i w dodatku pod gołym niebem. Z narzeczoną (jak o niej mawiał) nie zamieszkali jednak nigdy razem, chociaż żyli w tym samym domu, przez kilka lat nawet na tym samym piętrze.

Maciejewski w ostatnim etapie swojego życia mniej komponował. Dokonał m.in. reedycji Pianodue concertante, intensywnie pracował nad tworzeniem nowych i doskonaleniem dawnych Mazurków. Zmarł 30 kwietnia 1998 roku, a jego prochy, zgodnie z ostatnią wolą, 3 czerwca 1998 roku spoczęły w Lesznie, na cmentarzu parafialnym przy ulicy Kąkolewskiej.

Po powrocie kompozytora do Europy w Polsce i w Szwecji wzrosło zainteresowanie jego twórczością. W roku 1982 odbyła się w Göteborgu spektakularna premiera Requiem, także w Polsce kilkakrotnie prezentowano Missę pro Defunctis. W roku 1992 Maciejewski otrzymał za Requiem nagrodę Związku Kompozytorów Polskich. W tym samym czasie powstał film Stefana Szlachtycza Requiem, nominowany później do nagrody Konkursu Muzyki Wizualnej na MIDEM w Cannes, w kategorii sfilmowanych koncertów klasycznych. Stefan Szlachtycz zrealizował także dokument biograficzny o kompozytorze zatytułowany Outsider.

W 1994 roku Wojciech Maciejewski wydobył od brata wszystkie rękopisy jego utworów (co nie było łatwe, gdyż kompozytor nie chciał się z nimi rozstać). Odtąd często wydawane są nowe pozycje nutowe, a także nagrania fonograficzne zawierające spuściznę muzyczną artysty. Powstało blisko dziesięć publikacji książkowych oraz dwadzieścia kilka prac magisterskich, doktorskich i habilitacyjnych.

W popularyzowaniu dorobku muzycznego kompozytora olbrzymią rolę spełnia Leszczyńskie Towarzystwo Muzyczne im. Romana Maciejewskiego (powstałe 31 maja 1997), które m.in. urządziło w Bibliotece Miejskiej w Lesznie gabinet Romana Maciejewskiego – swoistą izbę pamięci, gdzie znajdują się pamiątki po kompozytorze (m.in. słynne szwedzkie pianino, biurko, frak, plakaty, książki, dokumenty oraz obrazki namalowane przez kompozytora). Organizacja ta urządza także co roku Festiwal Muzyczny im. Romana Maciejewskiego, podczas którego odbywa się szereg koncertów prezentujących w pierwszym rzędzie dzieła swego patrona.

Największe jednak zasługi na tym polu ma wspomniany już brat kompozytora - Wojciech - bez zaangażowania którego pamięć i wiedza o kompozytorze nie przetrwałaby w takim wymiarze, jak ma to miejsce w dniu dzisiejszym.

------------

Fragment książki Marleny Wieczorek "Roman Maciejewski. Klasyk XX-wieku", Gdańsk 2004.